Wszyscy na referendum w Krakowie, czyli "demokraci" przerażeni demokracją
"Demokracja" liberalna
Wydaje się, że nie ma w demokracji bardziej demokratycznego instrumentu niż mające moc bezpośredniej woli wyborców – referendum. Tymczasem w obu przypadkach panicznie przerażeni demokracją "demokraci" chcieliby odebrać głos demosowi. Nie po to zbudowali sobie "demokrację liberalną", która z demokracją ma tyle wspólnego co, jak mawiał "klasyk" krzesło elektryczne z krzesłem, żeby im się demos mieszał do władzy, z którą nie umieją się rozstać.
"Demokracja liberalna" stała się synonimem "demokracji" zupełnie niezasłużenie. Jej modus operandi bowiem, opiera się na założeniu, że demos jest zbyt głupi żeby podejmować decyzje, dlatego trzeba jego decyzje tak obudować różnymi, kontrolowanymi przez "elity" mechanizmami, żeby nie miały żadnego znaczenia.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.